***

Boog i ja Wstydze sie swojej slabosci Ale jestem zbyt slaby  by wstawic sie za swoim wstydem

***

7 dni  7000 kilometrow 77000 tysiecy krokow 7000000 mysli I tylko ona jedna …a to przeciez 7 powinna byc szesliwa liczba…

zajete

zajete, wyszedlem, zaraz wracam tylko sie wokol paru spraw poobracam Afganistan, bezrobocie dziecko, rak i wszystko na odwrot, na wspak kiedy nie ma czasu na pisanie pozostaje mi czytanie i tesknota niewymierna aby nie pozostac biernym poniewaz jest poniewaz jest czas czas czas czas czas smak poniewaz brak poniewaz brak przytulmy, przytulmy sie

***

pojecie Boga wymaga ponownego zdefiniowania pojecie wroga wymaga ponownego wskazania pojecie brata wymaga ponownej smierci pojecie siostry wymaga ponownego narodzenia

poezja liczb

+50 w pracy +40 na zewnatrz +35 w lazience +28 bucha z klimatyzatora +19 w nocy …tylko woda do picia to przyjemne +7

odliczanie

oczekiwanie i odliczanie  hop i skok w przestrzen – dzis jestem tu, ale mysla jestem tam i w 4 miejscach innych tez moja wyobraznia produkuje obrazy ktorych jeszcze nie widzialo oko, porownujac je do „teraz” „gdyby” „jeszcze” i „tutaj” grzejac sie w sloncu wlasniej niepewnosci spozyje posilek z moich przyszlych doswiadczen…

urorurodziny

dokladnie 8 dni temu mialem okragle urodziny oooookragle jak tort oooookragle jak znicz sfiec oooookragle jak me oczy ze to juz oooookragle jak wianek gosci i to pierwsze i to ostatnie rymuje sie swoja fajnoscia z moim usmiechem